Szukasz świecącego oznakowania dla firmy i trafiasz na dwie różne oferty, jedną na neon LED, drugą na litery podświetlane, opisane niemal tymi samymi słowami, czyli nowoczesne, energooszczędne oraz przyciągają wzrok. Ceny tych dwóch rozwiązań bywają zbliżone, zdjęcia w portfolio równie efektowne, a mimo to wybór niewłaściwej technologii do danego miejsca kończy się reklamą, która po roku traci blask albo od początku nie pasuje do charakteru lokalu. Różnica między nimi nie leży w tym, co obiecuje sprzedawca w opisie oferty, tylko w konstrukcji, materiale i otoczeniu, do którego każda z tych technologii została realnie pomyślana.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak zbudowana jest każda z tych technologii i czym różnią się od środka,
- gdzie neon LED sprawdza się lepiej, a gdzie przegrywa z literami podświetlanymi,
- która opcja dłużej wytrzyma na zewnątrz budynku,
- o jakich formalnościach trzeba pamiętać przy montażu na elewacji,
- co realnie wpływa na koszt jednego i drugiego rozwiązania,
- jak podjąć tę decyzję we własnej firmie.
Litery podświetlane, nazywane w branży też literami 3D albo literami przestrzennymi, to trójwymiarowa bryła. Najczęściej wykonuje się ją z dibondu, plexi lub stali nierdzewnej, a w środku umieszcza moduły LED. Światło wychodzi przez lico litery, albo, w wariancie zwanym efektem halo, tworzy delikatną poświatę wokół jej konturu, skierowaną w stronę ściany, na której litera jest zamontowana. Neon LED działa na zupełnie innej zasadzie. To elastyczny profil, silikonowy albo z PVC, wewnątrz którego biegnie taśma LED. Profil można dowolnie wyginać, więc powstają z niego litery, swobodne linie, kontury przedmiotów i całe kompozycje, których nie da się odtworzyć sztywną bryłą. Grubość samego profilu zwykle nie przekracza kilkunastu milimetrów, dzięki czemu neon LED sprawdza się też tam, gdzie liczy się lekkość formy, nie tylko jej kształt.
Obie technologie wymagają zasilacza obniżającego napięcie sieciowe do bezpiecznego poziomu, najczęściej 12 lub 24 woltów. Przy literach podświetlanych zasilacz montuje się zwykle w środku bryły albo tuż za nią, niewidoczny z zewnątrz. Przy neonie LED, zwłaszcza dłuższym lub bardziej rozbudowanym, zasilacz częściej trzeba ukryć osobno, w skrzynce przy ścianie, bo sam profil jest zbyt cienki, żeby go pomieścić.
Warto przy okazji rozwiać jedną wątpliwość, bo sama nazwa „neon” bywa myląca. Klasyczny neon, wynaleziony w 1910 roku, to szklana rurka wypełniona gazem, krucha, kosztowna w produkcji i wymagająca specjalistycznego serwisu. Dziś praktycznie zniknął z reklamy komercyjnej. To, co nazywa się neonem na współczesnym rynku, niemal zawsze oznacza opisany wyżej neon LED, imitujący dawny wygląd bez jego wad.
W gastronomii, salonach beauty oraz na eventach neon LED pełni funkcję bardziej dekoracyjną niż informacyjną. Zastosowanie napisu z informacją, że bar jest otwarty, hasło na ściance do zdjęć, logo nad recepcją klubu fitness, to typowe rozwiązania, w których liczy się klimat i chwytliwa forma. Jego swobodny kształt dobrze komponuje się z wnętrzami zaprojektowanymi pod social media.
Litery podświetlane do wnętrza produkuje się w cieńszej, lżejszej wersji niż te przeznaczone na elewację, ale zachowują one bardziej stonowany oraz korporacyjny charakter. Sprawdzają się one jako oznakowanie przestrzeni w recepcjach i salonach konferencyjnych, gdzie logo firmy ma wyglądać na spójny element wystroju. Barwa światła ma tu znaczenie równie duże jak sam kształt liter. Ciepła biel, w okolicach 3000 kelwinów, kojarzy się z przytulnością i częściej trafia do gastronomii, podczas gdy zimniejsza biel albo moduły RGB, pozwalające zmieniać kolor, częściej wybierają lokale nastawione na młodszą klientelę i eventy.
Na elewacji różnica przestaje być kwestią gustu, a staje się kwestią materiału. Litery podświetlane z dibondu czy stali nierdzewnej projektuje się z myślą o deszczu, mrozie i promieniowaniu UV. Producenci szacują ich żywotność na zewnątrz na kilkanaście lat bez konieczności serwisu, pod warunkiem zastosowania modułów LED o odpowiedniej klasie szczelności.
Neon LED sprawdza się na zewnątrz gorzej. Silikonowy profil z czasem żółknie pod wpływem promieniowania UV, a mocowania mogą osłabiać się pod wpływem wiatru, zwłaszcza przy większych kompozycjach. Wersje w pełni odporne na warunki atmosferyczne korzystają z modułów o klasie szczelności IP67, jednak nawet wtedy taki neon wymaga częstszej kontroli niż solidna bryła litery z dibondu, która raz zamontowana potrafi działać bez interwencji przez wiele sezonów.
Obie technologie są znacznie tańsze w eksploatacji niż klasyczny neon gazowy, ponieważ diody LED zużywają wielokrotnie mniej energii i nie wymagają specjalistycznego serwisu gazowego, jakiego potrzebowały dawne szklane rurki. Różnica pojawia się dopiero na etapie produkcji. Neon LED przy skomplikowanych, mocno wygiętych kształtach bywa bardziej pracochłonny, bo profil formuje się ręcznie, litery podświetlane w prostszych krojach produkuje się natomiast bardziej seryjnie. Ostateczna cena w obu przypadkach zależy od tego samego zestawu czynników, czyli wielkości realizacji, złożoności kształtu, materiału i sposobu montażu, a różnice między prostym napisem a rozbudowaną kompozycją bywają większe niż różnice między samymi technologiami, dlatego dokładną wycenę warto zawsze opierać na konkretnym projekcie, nie na uśrednionych widełkach z bloga.
Jeśli oznakowanie ma stanąć na elewacji biurowca, hali produkcyjnej czy siedziby firmy, a priorytetem jest wytrzymałość oraz stonowany i profesjonalny wygląd to litery podświetlane będą naturalnym wyborem. Jeśli chodzi o wnętrze restauracji, salonu czy strefę eventową, gdzie forma i nastrój mają większe znaczenie niż sama czytelność z daleka, lepiej sprawdzi się neon LED. Obie technologie da się też połączyć w jednym projekcie, litery podświetlane jako główny szyld firmy na elewacji, neon LED jako element dekoracyjny w recepcji albo w strefie klienta, i taka kombinacja pojawia się coraz częściej właśnie dlatego, że obie realizują inne zadania, zamiast konkurować ze sobą o to samo miejsce.
Skorzystaj z formularza wyceny lub zadzwoń!